Głupia jesień! Na szczęście nie ma takiej chandry, której nie wyleczą lody truskawkowe ;) Miłej lektury!
X
Godzina 19:50 a ja siedzę w Coronie ubrana w moją najładniejszą sukienkę w czerwoną szkocką kratę, która przypadkiem seksownie opina moje wszystkie krągłości. I również przypadkiem, moje zwykle niesforne włosy, są teraz gładkie i spadają miękkimi falami na moje plecy. Normalnie w takim stroju, w miejscu takim jak to, czułabym się jak przebrana, ale dziś ten strój jest jak najbardziej na miejscu. Przez ostatni czas byłam zapadniętą w sobie kupką nieszczęścia, a nie chcę żeby on mnie taką widział. Chcę, żeby miał przed sobą pewną siebie twardą kobietę, która ze stoickim spokojem przyjmie te wszystkie bzdury, którymi ma zamiar mnie uraczyć. Nie złamie się, nie dam mu tej satysfakcji.
Specjalnie wybrałam stolik stojący na drugim końcu sali, z dala od wścibskich spojrzeń barmanów i gości. Wszyscy są pochłonięci swoimi sprawami, piją, śmieją się i grają w bilard i kompletnie nie interesuje ich siedząca w cieniu samotna kobieta, ale nie mogę obiecać, że tak zostanie, bo wiem, że jak ten dupek mnie wkurzy, zrobię aferę.
Mikko w pierwszej chwili mnie nie zauważa. Idzie do baru, wita się z barmanem i zamawia coś. Czekając na swoje zamówienie rozgląda się po sali. Gdy w końcu mnie dostrzega, jego oczy rozszerzają się na chwile ze zdziwienia, a później znów przybiera ten irytujący "Mam-wszystko-w-dupie" wyraz twarzy. Odbiera od barmana dwie szklanki z jakimś różowym płynem i podchodzi. Bez słowa stawia szklanki na stoliku i siada naprzeciwko mnie. Czemu, och czemu ten skurczybyk musi być tak cholernie przystojny? Związał włosy, nie golił się jakiś czas. Jego zarost wyglądał na mięciutki... Przyjemnie byłoby go poczuć na piersiach, brzuchu, między udami... Otrząśnij się idiotko!
-Więc o czym chciałeś rozmawiać? A raczej co masz mi do powiedzenia?
-Napij się najpierw. Wódka i sok żurawinowy, pyszne.
Nie mam zamiaru nawet próbować. Dalej czuje echo kaca.... Za to Mikko powoli i niespiesznie delektuje się swoim drinkiem. Bierze łyk i wzdycha z rozkoszą. Wiem co on kombinuje, każe mi czekać.
-Nie będę tego piła, dziękuję. Mów co masz powiedzieć i daj mi już spokój.
Boże, zaraz nie wytrzymam i wyrwę mu tą pieprzoną szklankę z ręki.
-Wiesz, jestem w głębokim szoku, że przyszłaś. Nie spodziewałem się, że po tym wszystkim będziesz w stanie spojrzeć mi w oczy.
-To rozumiem, że to ja mam się wstydzić tak? Oczywiście nie widzisz swojej winy?
-Sam już nie wiem, wyjaśnij mi jedno. -Dopił swojego drinka do końca i zabrał się za mojego
-Skoro jesteś zwykłą dziwką, która dybie na bogatych frajerów, żeby wyskubać ich do cna, czemu naskoczyłaś na Tatianę jak ostatnia psycholka? Co cie tak zdenerwowało? Czyżby to, że pokrzyżowała ci plany?
Zrobiło mi się czarno przed oczami a żołądek podjechał do gardła. Co to za bujdy do cholery?!
-Tak myślałem, więc nie mam...
-Co ty do cholery opowiadasz idioto?! Dobrze słyszałeś czemu naskoczyłam na Tatianę, a ona z rozmysłem mówiła po Rosyjsku, żeby później nawciskać ci jakich głupot! Zresztą, po co miałaby ci cokolwiek wciskać, prawda? Kiedy zaczęliście ze sobą kręcić? Przed, czy po tym jak się ze mną pieprzyłeś? Ubaw po pachy prawda?
-Teraz ty opowiadasz głupoty. Tatiana zadzwoniła do mnie po tym jak zostawiłaś mnie w sklepie i opowiedziała mi całą prawdę o tobie! Kiedy masz zabieg?!
-Jaki kurwa zabieg?! - kilka osób odwróciło się w naszym kierunku. Wzięłam kilka głębokich oddechów dla uspokojenia i zadałam to samo pytanie, kilka tonów ciszej.
-Jak to jaki zabieg? Przecież łapiesz kretynów na historyjkę o biednej sierotce-dziewicy. To chyba logiczne, że błona dziewicza sama nie odrasta i trzeba do tego interwencji chirurga!
O nie... To się zaczyna robić niedorzeczne... Jakim trzeba być idiotą, żeby uwierzyć w coś takiego?! Powstrzymałam śmiech i zaczęłam od początku.
-Zostawiłam cię w sklepie, bo usłyszałam twoją rozmowę, prowadzoną po angielsku. Mówiłeś, że masz mnie dosyć i zerwiesz ze mną po gali. Gratuluję nagrody tak przy okazji. Postanowiłam nie czekać aż ty to zrobisz i sama się od ciebie odcięłam. Teraz rozumiem, że rozmawiałeś z nią. Nie wiem, co za pierdoły nawciskała ci Tatiana i po tej bajeczce o mojej błonie dziewiczej, która w magiczny sposób odrasta, nawet nie chcę wiedzieć. Ale wiedz, że jesteś skończonym idiotą. Nie chcę wiedzieć, od kiedy trwał wasz romans, nie obchodzi mnie to już. Boli mnie tylko to, że zwierzałam się tej suce ze wszystkiego, po każdym naszym spotkaniu dzwoniłam do niej i zwierzałam się jaka jestem KUREWSKO szczęśliwa. I byłam. Kochałam cię wiesz?
Zaczęłam zbierać się do wyjścia. Zatrzymał mnie i posadził z powrotem na krześle. Ja skończyłam tą rozmowę, on widocznie jeszcze nie.
-Rozmawiałem z nią dzień po tym jak mnie zostawiłaś. Powiedziała mi, że chce mnie ostrzec przed tobą, że tak właśnie postępujesz. Znajdujesz ofiarę, wciskasz kity o swoich rodzicach i o tym jaka jesteś biedna i nieszczęśliwą, a gdy głupek już się w tobie zakocha, doisz z niego kasę, tyle ile się da i znikasz. Że żeby być bardziej wiarygodną co jakiś czas robisz sobie rekonstrukcje błony dziewiczej. Rozmawialiśmy jeszcze kilka razy, aż któregoś dnia zadzwoniła, że przyjechała do Helsinek, do mnie. Uwierzyłem jej, ale jak zobaczyłem cię wtedy w tej restauracji, stwierdziłem, że nie tak zachowują się bezduszne harpie. Później ona przyległa do mnie jeszcze bardziej i marudziła coś, że takie traumatyczne wydarzenie jeszcze bardziej nas do siebie zbliży. Narzucała mi się i była dość... wymowna w swoich intencjach i postanowiłem, że muszę najpierw porozmawiać z tobą.
Westchnął ciężko i spuścił głowę. Wyglądał na skruszonego, niestety, nie dam się nabrać.
-Nie zmienia to faktu, że i tak chciałeś mnie zostawić. Jeśli chcesz, bądź tam sobie z Tatianą, czy jakąś inną lafiryndą, ale mi już daj spokój dobrze? Po prostu daj mi spokój i zniknij z mojego życia, proszę cię.
-Rozmawiałem wtedy z Johnem. Mówiąc, że mam już tego dość i że doprowadza mnie do szału, miałem na myśli prace w studiu. John miksuje naszą płytę w swoim studiu w Londynie. Przyjechał wtedy do nas, omówić szczegóły i gdybyś wsłuchała się w rozmowę głębiej, domyśliłabyś się, że gadam z pieprzonym facetem.
-A kochanie? A "to chwilowe"? Zresztą nie interesuje mnie to, moge iść? Po co w ogóle mi się tłumaczysz? Najpierw nazwałeś mnie zwykłą dziwką, a teraz się tłumaczysz?!
-John przeskakiwał z tematu na temat i ja po prostu wtrącałem się i wyszło jak wyszło. A kochanie, głupia babo, ma dużo znaczeń. I nazwałem cię dziwką bo byłem zdenerwowany.
-Nie wyzywaj mnie... -Nagle, nie wiem czemu zaczęłam się śmiać. Dosłownie wybuchłam śmiechem. Śmiałam się z własnej naiwności, bo zaczęłam mu wierzyć...
-Co cię tak śmieszy?
-Ja sama. Wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że przyjście tutaj to zły pomysł.
Zabrałam swoje rzeczy i wyszłam.
***
"Wśród licznych operacji, które oferuje nam współczesna chirurgia plastyczna, popularność zdobywa hymenoplastyka, czyli rekonstrukcja błony dziewiczej. Czy zabieg ten sprawia, że poddająca się mu kobieta będzie dziewicą? Kiedy się go przeprowadza?"
On chyba naprawdę ma coś z głowa, żeby wierzyć w takie bzdury...
Po powrocie do swojego małego pokoiku, usiadłam od razu do laptopa i zaczęłam czytać o tym zabiegu. Skusiłam się nawet na lampkę (ewentualnie cala butelkę) mojego ulubionego wina.
Dzisiejsze nasze spotkanie dało mi do myślenia. Znam Tatianę aż za dobrze i widziałam już różne chore akcje w jej wykonaniu więc jestem skłonna uwierzyć, że wymyśliła tą bajeczkę o łowczyni posagów. Ale wiem na 100%, że Mikko kłamał o tym całym Johnie. Bo na Boga, kto gada aż tak szybko?! A skoro Tat zadzwoniła do niego już po naszym rozstaniu, to z kim wtedy rozmawiał? Nie powinnam się tym przejmować. W końcu sama powiedziałam mu, że ma dać mi spokój i zniknąć z mojego życia. Niestety pewna istotna część mojej anatomii, do niedawna uśpiona, teraz daje o sobie znać za każdym razem jak przypomnę sobie nasze spotkanie... Wszystko było łatwiejsze, dopóki go nie zobaczyłam. Im dłużej gapiłam się na komputer tym bardziej wierzyłam temu dupkowi.
Odrzuciłam pustą flaszkę po winie do kosza i poszłam spać.